Od kilku dni media zdominowała informacja o kolejnej próbie pozbycia się Małopolskiej Wojewódzkiej Konserwator Zabytków, prof. Moniki Bogdanowskiej.
Jeszcze w 2020 r. ówczesny Wojewoda Małopolski Piotr Ćwik, odsunął prof. Bogdanowską od postępowania w jednej sprawie. Sprawa trafiła do Warszawy i prof. Bogdanowska nie została odsunięta.
Od roku funkcje Wojewody Małopolskiego pełnik Łukasz Kmita, który publicznie potwierdził złożenie wniosku o odwołanie prof. Bogdanowskiej. Wojewoda nie wskazał powodów złożenia takiego wniosku. Z nieoficjalnych ustaleń PAP wynika, że wojewoda nie kwestionuje wiedzy merytorycznej Bogdanowskiej, ale ma zastrzeżenia do sposobu działania Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie.
Dwie kontrole z pozytywnym wynikiem!
W czerwcu br. w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Krakowie przeprowadzone zostały dwie kontrole. Nie wiadomo na kto byl inicjatorem kontroli. Jedna z nich dotyczyła terminowości załatwiania spraw w okresie od 20 lipca 2019 r. do dnia kontroli; ocena tej kontroli była pozytywna – z nieprawidłowościami. Druga z kolei dotyczyła udzielenia dotacji na prace remontowo-konserwatorskie w budynku tzw. „Starej Poczty” w Wolbromiu. I, jak podał WUOZ, kontrola ta zakończyła się oceną pozytywną.
Przyczyną przekroczenia terminowości załatwiania spraw były obiektywne sytuacje, czyli braki kadrowe. A inwestor prac remontowo-konserwatorskich w budynku tzw. „Starej Poczty” w Wolbromiu, zaprzecza, jakoby składał skargę.
Inwestor, właściciel spółki A&M Prestige, której została przyznana dotacja (w wysokości 150 tys. zł) na prace przy zabytku w Wolbromiu, też został bardzo zaskoczony całą sprawą.
– Nie było skarg z naszej strony, nie mamy żadnych pretensji do urzędu wojewódzkiej konserwator. Nie jest mi też wiadomo, żeby ktoś zarzucał coś mojej firmie w związku z tą inwestycją – mówi Mariusz Będkowski, właściciel spółki.
Architekt Borys Czarakcziew, przewodniczący Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, zapytany o opinię na temat działań Moniki Bogdanowskiej, od razu zaznacza, że może odnieść się tylko do jej aktywności w SKOZK.
-Pani Monika Bogdanowska wykazywała się dużą ostrożnością, ale i atencją, jeśli chodzi o zabytki. Posiada niewątpliwie dużą wiedzę, która dla SKOZK jest bardzo przydatna. Stąd też zapadła decyzja, poparta głosowaniem, aby w lipcu br. weszła ona do składu prezydium Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. Miałem możliwość rozmawiać z panią Bogdanowską na tematy dotyczące problemów technicznych w zabytkach w obrębie ścisłego centrum. Muszę przyznać, że wiedza pani Bogdanowskiej w pełni potwierdzała słuszność zajmowania przez nią stanowiska wojewódzkiego konserwatora – powiedział Czarakcziew.
Zaskoczony kolejna próba odwołania odwołania Moniki Bogdanowskiej jest dr Krzysztof Wielgus, znawca „Twierdzy Kraków”:
– Jestem w stałym kontakcie z panią konserwator. W tym tygodniu mamy rozmawiać na temat zabytków na Podhalu. Gdyby doszło do odwołania pani Bogdanowskiej, byłaby to ogromna strata. Nie tylko jeśli chodzi o ochronę zabytków fortyfikacyjnych, ale także zabytków trochę niechcianych, porzuconych, zabytków ery industrialnej, czyli przemysłu czy drogownictwa.
Odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu?
Obecna wojewódzka konserwator jest osobą kompetentną, bezkompromisową i stanowczą w działaniu. „Podczas swojej pracy na tym stanowisku wstrzymała m.in. prace przy ulicy Stradomskiej 12-14 w Krakowie, gdzie powstaje pięciogwiazdkowy hotel i apartamentowiec. Argumentowała, że z murów przebudowywanej kamienicy, wpisanej do rejestru zabytków, ubyło więcej niż przewiduje zatwierdzony projekt. Ponadto Bogdanowska nałożyła również 450 tys. kary za prace budowlane, które były prowadzone bez pozwolenia w dworze w Witkowicach. Głośną sprawą było również uchylenie przez Monikę Bogdanowską decyzji swojego poprzednika Jana Janczykowskiego w sprawie budowy kładki Kazimierz-Ludwinów nad Wisłą w Krakowie. Szerokim echem odbija się również sprawa przebudowy zabytkowego wiaduktu kolejowego nad ulicą Grzegórzecką, w przypadku której Bogdanowska oprotestowała rozbiórkę zabytku, którą jej zdaniem de facto zakładał projekt inwestora, czyli PKP PLK”
Monika Bogdanowska odmawia komentowania doniesień medialnych:
– Nie będę komentować doniesień medialnych, bo żaden z przełożonych nie przekazał mi informacji na ten temat. Kontrola w urzędzie nie mogłaby być przyczyną odwołania mnie ze stanowiska, bo jej wynik był pozytywny – skomentowała w rozmowie z nami sama Bogdanowska. Dodała, że w piątek wybiera się do Warszawy na spotkanie wojewódzkich konserwatorów z generalną konserwator.
om
Fot. Arch.
Źródło:krakow.tvp.pl,krakow.naszemiasto.pl





















































