Kraków: Sprawa Wzgórza Kaim ciąg dalszy!

1

Rozpoczynając temat przywracania Wzgórza Kaim dla Krakowian w 2014 roku nie przypuszczałem, że stanie się ono ponownie świadkiem burzliwych zdarzeń, jednak tym razem nie działań wojennych tylko przedmiotem targu ludzi nastawionych na maksimum zysku osiąganego bezpardonowo.
Po latach nieobecności Wzgórza Kaim w świadomości mieszkańców Krakowa w celu upamiętnienia 100 rocznicy odparcia Rosjan spod Krakowa w grudniu 1914 r. zdecydowałem, że coroczne obchody tego wydarzenia, należy przygotować właśnie na Wzgórzu Kaim. Znajduje się tam pomnik upamiętniający miejsce, gdzie najdalej dotarły carskie wojska w grudniu 1914 r.

Zamysł ten został zrealizowany z udziałem licznych przedstawicieli narodów biorących udział w tych zmaganiach sprzed ponad stu lat. W kolejnych latach uroczystości rocznicowe były również realizowane w tym miejscu aż do 2017 r. kiedy to w niepokojący sposób apetyt deweloperów wzrósł na tyle, aby zająć się zabudową tego historycznego wzgórza od strony Wieliczki.

Pod koniec 2017 r. rozgorzała sprawa nowopowstającego osiedla zlokalizowanego w najbliższym otoczeniu zabytkowego pomnika. Nagle okazało się, że wpis do rejestru zabytków Wzgórza Kaim dokonany pod koniec lat 60-tych XX w. w niewyjaśniony sposób zmienił swoją właściwość i miał według Małopolskiego Konserwatora Wojewódzkiego dotyczyć działek zlokalizowanych na trasie budowanego na początku XXI w. węzła autostrady A4 położonego po drugiej stronie Wzgórza Kaim na granicy z Bieżanowem.

Podczas uroczystości zorganizowanych w grudniu 1917 r. pod pomnikiem na Kaimie otrzymaliśmy zgłoszenie, że robotnicy z budowy osiedla podczas prac odkrywkowych znajdowali ludzkie kości. Poskutkowało to dokonaniem zgłoszenia do prokuratury w celu zbadania sprawy. Sprawa ta została ostatecznie umorzona ze względu na brak dowodów.

Działania prawne zmierzały w pierwszym momencie do zachowania zabytku jakim jest pomnik na Wzgórzu Kaim, nikt wtedy nie myślał jednak o innych aspektach sprawy, poza nami, czego wyraz daliśmy w licznej korespondencji i spotkaniach z Małopolskim Konserwatorem Zabytków.

Prowadzone przeze mnie od 25 lat Stowarzyszenie – Tradycyjny Oddział C. i K. Regimentu Artylerii Fortecznej No. 2 barona Edwarda von Beschi – Twierdza Kraków powołało Komitet ds. Ochrony i Zagospodarowania Wzgórza Kaim, którego celem było doprowadzenie do pozytywnego zakończenia sprawy, wpisu do rejestru zabytków Wzgórza Kaim oraz przedstawienie propozycji jego zagospodarowania na przyszłość.

Cele te zostały zrealizowane, gdyż dokonano niepodważalnego wpisu do rejestru, niestety ograniczonego ze względu na opieszałe działania służb konserwatorskich, które nie potrafiły w odpowiednim momencie zatrzymać zaplanowanych prac budowlanych. Połowicznie udało się zrealizować drugi element działań jakim było przedstawienie planu zagospodarowania, ponieważ propozycja utknęła z różnych przyczyn w krakowskim magistracie. Przez kilka lat toczyła się sprawa wykupu ziemi, na której stoi historyczny pomnik, a sprawa drogi dojazdowej do niego, która niegdyś biegła od ulicy Zolla, niestety do dzisiaj nie została rozwiązana.

W latach 2017-2018 podczas licznych spotkań pod pomnikiem na Kaimie, w których udział brały wszystkie strony związane ze sprawą, były poruszane również kwestie osuwiska, które zostało oznaczone na Wzgórzu Kami w latach 70-tych, ponadto znane było nachylenie stoku od strony Wieliczki wynoszące ponad 20 %, które nie pokrywało się z nowo wytworzoną dokumentacją i miało wynosić jedynie 8 %. Nasze działania na rzecz ratowania zabytków Wzgórza Kaim i poruszanie wielu kwestii skutkowało listem adwokackim, który otrzymaliśmy w grudniu 2018 r. od kancelarii reprezentującej jednego z deweloperów budujących na wzgórzu osiedle od strony Wieliczki. List był bardzo ostry, a deweloper domagał się przeprosin we wszystkich możliwych mediach. W przypadku braku zadośćuczynienia sprawa miała być skierowana na drogę sądową. Odpowiedź na tak postawioną sprawę wykazała, że zarzuty są bezpodstawne, ponadto w odpowiedzi zawarte zostały następujące pytania:
„…Powstaje wątpliwość, dlaczego prace budowlane prowadzone przez firmę „X” są realizowane na terenie uważanym przez okolicznych mieszkańców za osuwiskowy. O tym fakcie osobiście informował Pan dr ach. Jan Janczykowski podczas spotkania z udziałem moim i Pana Stanisława Kumona oraz skąd mogą pochodzić ewentualne rozbieżności w dokumentacji budowlanej w odniesieniu do map uwzględniających różnice w kątach nachylenia terenu na obszarze poddanym zabudowie przez Pani klienta.

Proszę również o przedstawienie wyników badań geologicznych jakie powinny być wykonane przed rozpoczęciem zabudowy wzgórza oraz o wskazanie numeru i daty pobrania próbki hydrogeologicznej przekazanej do Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego przez inwestora, która pozwoliła wykluczyć zagrożenie osuwaniem się gruntu lub występowanie na obszarze przeznaczonym pod zabudowę innych wartościowych złóż lub ujęć wody…”
Przytoczone powyżej kwestie nie doczekały się odpowiedzi od inwestora, chociaż pismo to było datowane na 13 grudnia 2018 r. Dzisiaj w zaistniałej sytuacji, jaką jest pierwsze osunięcie się ziemi na terenie osiedli wybudowanych na Wzgórzu Kaim od strony Wieliczki należy wrócić do tego tematu i zadać kilka pytań:

  • czy istniało jakiekolwiek połączenie pomiędzy inwestorami, a urzędami wydającym zgody budowlane lub mogące przyczynić się do zmiany planów i dokumentacji dedykowanej dla Wzgórza Kaim?
  • dlaczego służby konserwatorskie unikały tematu wpisu Wzgórza Kaim do rejestru zabytków dokonanego w latach 60-tych XX w., co mogło zatrzymać skutecznie jakiekolwiek prace budowlane na wzgórzu?
  • kto miał żywotny interes w tym aby drogą dojazdową do pomnika stała się droga wewnętrzna wybudowana na potrzeby powstających prywatnych osiedli od strony Wieliczki w miejsce dotychczasowego dojazdu od ul. Zolla w Krakowie?
  • kto zdecydował o sprzedaży Gminie Wieliczka prywatnej drogi wewnętrznej prowadzącej wyłącznie do osiedla domków jednorodzinnych, jako drogi dojazdowej do pomnika na Wzgórzu Kaim, chociaż nie ma ona bezpośredniego połączenia z pomnikiem, drogi którą ponadto gmina będzie musiała utrzymywać, remontować, a w przypadku katastrofy budowlanej na tym terenie będzie prawdopodobnie zobligowana do działań odszkodowawczych?
  • kto poniesie odpowiedzialność i wypłaci odszkodowania osobom, które zakupiły domy/mieszkania na osiedlach wzniesionych na Wzgórzu Kaim od strony Wieliczki w przypadku konieczności rozbiórki tych budynków przy narastającym zagrożeniu osuwiskowym?
    Na obecną chwilę pytania te pozostają oczywiście tylko i wyłącznie w sferze hipotetycznych rozważań, ale niewątpliwie najbliższa przyszłość pewnie przyniesie na nie – jak zawsze – nieoczekiwane odpowiedzi. Na pierwsze osunięcie się ziemi od poruszenia przez nas tej kwestii czekaliśmy jedynie trzy lata. No cóż, wzgórza nie zdobyli Rosjanie w 1914 r. i zapewne również polegną na niej deweloperzy.

Przemysław Jaskółowski

Fot. Arch.

Źródło: materiały własne

1 KOMENTARZ

  1. I po co takie powielanie bzdur? Nigdy nie było tam osuwiska. Badania były robione. I tam gdzie jest osuwisko to zupełnie inny deweloper niż mowa przed laty. I obecne osuwisko jest totalnie przez błędy budowlane dewelopera a nie stek bzdur jaki wymieniacie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj