Z jakiego powodu Wojewoda Małopolski złożył wniosek o odwołanie prof. Bogdanowskiej?

0

Monika Bogdanowska przestała pełnić funkcję małopolskiego konserwatora zabytków.
Wniosek o odwołanie Bogdanowskiej złożył wojewoda Łukasz Kmita. Musiał na to uzyskać zgodę Głównego Konserwatora Zabytków.


Sama prof. Bogdanowska tak skomentowała swoje odwołanie:
„Cóż, tak się kończy wojowanie o zabytki… Nie będę odnosić się do decyzji przełożonego. Nie podano mi jej uzasadnienia, jednak w pełni podzielam stanowisko Generalnego Konserwatora – w tej sytuacji zgoda na odwołanie była oczywista – administracja zespolona musi pracować spójnie. Dziś chcę bardzo podziękować za wsparcie którego wyrazy otrzymuję całe popołudnie. Obiecuję Wam dwie sprawy: zdać relację z tego, czego dokonaliśmy z wszystkimi Wspaniałymi Ludźmi – pracownikami naszego Urzędu, wtedy sami ocenicie naszą pracę, oraz nie przerywać działania, nie szczędzić sił, angażować całą wiedzę i umiejętności dla ochrony naszego narodowego dziedzictwa. A moje kochane miasto dziś wieczór znów uwodziło swoim pięknem, bo tu nawet kałuże są jak obrazy… Warto było!” – podsumowała.

Wniosek o odwołanie poprzedzony był kontrolą wojewody.
„Kontrola odbyła się poniekąd na mój wniosek. Wcześniej zwróciłam się do wojewody małopolskiego o zwiększenie środków na nasz urząd, ponieważ liczba spraw, które do nas wpływają, lawinowo rośnie. Przybywa ich mniej więcej o 1/3 rocznie, przy czym zasób ludzki się nie zwiększa. Nie mamy też możliwości zatrudnienia dodatkowych osób, bo nie mamy na to funduszy. Wynagrodzenia mamy na niskim poziomie, co prowadzi do tego, że nawet jeżeli osoby zgłaszają się do konkursu, to potem rezygnują, gdy dowiadują się, na jakie wynagrodzenie mogą liczyć. To powoduje dużą fluktuację kadr. Natomiast przygotowanie pracownika do pracy inspektora to jest kwestia minimum pół roku. Jeżeli kogoś przygotowujemy przez pół roku, a ktoś pracuje kolejne pół i potem rezygnuje z pracy, to jest to ogromną stratą, bo przygotowanie pracownika pochłania nasz czas. I o tym wszystkim napisałam do pana wojewody, zwracając też uwagę na bardzo ważną rzecz – brak wydania przez nas decyzji w odpowiednim czasie skutkuje frustracją stron, które o to występują z wnioskami. Żeby zweryfikować te wiadomości została przeprowadzona kontrola, z której wyników zresztą wszyscy w urzędzie się ucieszyli, bo potwierdziła, że faktycznie pracownicy są przeciążeni liczbą spraw. Kontrola wykazała, że opóźnienia są mniejsze, niż można by się było spodziewać, co świadczy o tym, że wszyscy pracują z ogromnym zaangażowaniem. Wyniki kontroli były pozytywne, w jednym obszarze z uwagami do korekty” – opisała sytuację odwołana Małopolska Koserwator Zabytków.

Uporządkowane zaniedbania pozostawione przez poprzedników!

” Dokonaliśmy z moim urzędem, ze wszystkimi pracownikami, którzy są w nim zatrudnieni, ogromnej, gigantycznej pracy, polegającej na uporządkowaniu kwestii administracyjno-organizacyjnych, które były w stanie absolutnej katastrofy. Kiedy objęłam urząd, nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jest tak dużo zaniedbań, z którymi musimy sobie poradzić. Sytuacja była bardzo groźna, było nawet zagrożenie strajkiem i frustracja pracowników, którzy nie otrzymywali przez 8 lat podwyżek. Te podwyżki zostały ostatecznie wywalczone przez naszą panią minister – Generalnego Konserwatora Zabytków Magdalenę Gawin i premiera Piotra Glińskiego, dzięki czemu sytuacja trochę się uspokoiła, funduszami wsparł nas też wojewoda. Dodam jeszcze, że porządkowanie urzędu, wyprowadzenie na prostą różnych zaległości, chociażby tego, że w urzędzie nie było archiwum zakładowego, nie było zinwentaryzowanych sprzętów, czy instrukcji pożarowej, udało się naprawdę dzięki współpracy całego zespołu. Udało się też podnieść morale pracowników, którzy poczuli, że zajmujemy się faktycznie ochroną dziedzictwa kulturowego, że mają we mnie wsparcie, że nie będzie żadnych wymuszeń, żeby na coś przymknąć oko, a każdy temat będzie traktowany z uważnością. To jest wielka praca i jestem z tego dumna, o tyle, że to zainicjowałam i podtrzymywałam” – poinformowała była już Małopolska Konserwator Zabytków.

Odwołanie zaskakujące niemal dla wszystkich?

„Jest to decyzja, która była zaskakująca nie tylko dla mnie. Nie było do tej pory takiej praktyki, żeby odwoływać kogoś, kto rzetelnie wypełniał swoje obowiązki i nie popełnił błędu merytorycznego, choć przecież czasem i takie się mogą zdarzyć, przy takiej liczbie spraw. Pan wojewoda nie rozmawiał ze mną na temat zastrzeżeń do mojej pracy, w związku z czym jego decyzja też nie jest dla mnie zrozumiała. Nie wezwał mnie po kontroli i nie powiedział, że ma zastrzeżenia do tego, że źle kieruje urzędem, wskazując co mamy poprawić” – mówi prof. Bogdanowska.

Komentarz Redaktora Naczelnego:

Efektywność działania administracji publicznej jest w dużym stopniu uzależniona od jej transparentności. Sprawa odwołania prof. Bogdanowskiej, pokazuje, że władza ignoruje zasadę transparentności swoich działań. Administracja to realizacja zadań realizowanych w interesie publicznym, nie prywatnym. Wszak prof. Bogdanowska zajmowała się ochroną zabytków co stoi w interesie publicznym, a działania inwestycyjne deweloperów to już interes prywatny. Czy odwołanie Małopolskiej Wojewódzkiej Konserwator Zabytków z przyczyn pozamerytorycznych spełnia założenia dobrej administracji?

Grzegorz Gorczyca

Redaktor Naczelny Agencji Informacyjnej Nasz Kraków

Grzegorz Gorczyca
Grzegorz Gorczyca

om

Fot. Arch.

Źródło: Głos24

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj