Dolina Prądnika Korzkiewskiego: „Wody Polskie ” pod presją społeczną zmieniają plany?

0

Od 20 września 2021 r. mieszkańcy i sympatycy Doliny Prądnika Korzkiewskiego wreszcie mogli odetchnąć z ulgą. Kilkumiesięczne protesty i tysiące podpisów, skutecznie zwróciły uwagę na to, że teren cenny przyrodniczo może zostać zniszczony. Protestujący zaznaczali, że  zalane może zostać nawet 20 hektarów otuliny Ojcowskiego Parku Narodowego.

PGW WP RZGW w Krakowie, już w marcu 2021 r. oficjalnie tłumaczyły powody lokalizacji budowy zbiorników retencyjnych do Planu Zarządzania Ryzykiem Powodziowym. Ówczesne tłumaczenia były odpowiedzią na publikację artykułu w dniu 26 marca  2021 r. w Dzienniku Polskim pt. „To będzie niszczycielska retencja w dolinie Prądnika. Propozycje Wód Polskich budzą grozę” . Wyjaśnienia zwieńczone były informacją, iż autor artykułu o niszczycielskich planach Wód Polskich, nie zwrócił się z pytaniami w tej sprawie.

Mieszkańcy i miłośnicy tego terenu zainicjowali akcje społeczną pod nazwą: Ocal Dolinę Prądnika! Jej inicjatorem jest Marcin Szymański. Jego zdaniem, to masowe protesty wobec planów Wód Polskich, wreszcie przyniosły skutek. I dodaje, że bez nich do zmiany projektu w ogóle by nie doszło. 

„Byłem zaskoczony skalą akcji, bo grupa ludzi, którzy nas wspierali w ciągu dwóch, trzech tygodni rozrosła się trzech tysięcy. Jako przykład podam, że w jeden weekend zebraliśmy 1500 podpisów, więc to pokazuje, ile osób tutaj tak naprawdę do tego miejsca przyjeżdża. Wydaje mi się, ze skala protestów zaskoczyła wszystkich łącznie z Wodami Polskimi i ministerstwem” – komentuje Szymański.

Plany budowy zbiorników przeciwpowodziowych w gminach Zielonki i Wielka Wieś wywołują oburzenie i strach. Jeden ze zbiorników wymaga wyburzenia prawie stu domów, likwidacji wielu firm, ujęć wody, koliduje z sieciami wodociągowymi, kanalizacyjnymi i gazowymi oraz drogą wojewódzką. Drugi w otulinie Ojcowskiego Parku Narodowego wymaga zniszczenia terenów cennych przyrodniczo i rekreacyjnych. Stanowczo sprzeciwiają się temu samorządowcy, przedsiębiorcy, mieszkańcy i turyści. Obecnie można zgłaszać uwagi i bronić doliny oraz siedlisk ludzkich”– tak Dziennik Polski opisywał konsekwencje zrealizowania planów przedstawionych przez Wody Polskie.

Działania mieszkańców zostały zauważone przez władze wszystkich szczebli. Wtedy zaproponowano inna formę skutecznej ochrony przeciwpowodziowej. Nie będzie budowę mniejszych zbiorników retencyjnych. W sumie będzie ich 5. To skuteczna forma ochrony, przed niszczycielskimi działaniami w tym cennym przyrodniczo terenie -przekonuje wójt gminy Wielka Wieś, Krzysztof Wołos.

„Pozwoli nam nie tylko ochronić tereny przy rzece Prądnik, ale również to, czego nie brano wcześniej pod uwagę: ochronić mieszkańców gmin Sułoszowa, Skała i Wielka Wieś” – mówi Wołos.

Kto sporządzi nowe plany ochrony przeciwpowodziowej ?

Zbiornik wodny, zaprojektowany w górnym odcinku rzeki Prądnik w miejscowości Prądnik Korzkiewski nie zostanie zrealizowany. Powstał zupełnie inny plan budowy pięciu mniejszych zbiorników. Nowe założenia przewidują też ochronę mieszkańców pobliskich gmin – Sułoszowa, Skała i Wielka Wieś, zwiększenie bioróżnorodności i ochronę lokalnego krajobrazu.

Dyrektor regionalnego zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie Małgorzata Sikora zapewnia, że zaproponowane nowe koncepcje pozwolą nie tylko na zapewnienie bezpieczeństwa, ale będą też „odbywały się z poszanowaniem i zachowaniem zasad bioróżnorodności na tym terenie”.

– Będą wykorzystywać zarówno zasoby Ojcowskiego Parku Narodowego, jak i zasoby infrastruktury i terenów mniej zagospodarowanych – tak, aby społeczność nie odczuwała zabezpieczeń jako niewłaściwych i niepożądanych dla siebie; będą dawały to, czego wszyscy tu oczekują – spokoju w czasie powodzi – zadeklarowała Sikora.

Obecni na spotkaniu samorządowcy zwracali uwagę na konieczność połączenia lokalnych postulatów z zapewnieniem właściwej ochrony przeciwpowodziowej.

Teraz – zgodnie z zapowiedziami – wszystkie wywalczone zmiany w projekcie ochrony przeciwpowodziowej w Dolinie Prądnika znowu będą konsultowane.

Protestujący bacznie przyglądają podejmowanym działaniom pod kierownictwem p. Małgorzaty Sikory. Czekają z niepokojem na ostateczny dokument, który formalnie potwierdzi wszystkie ogłoszone dziś poprawki i zmiany.

Dotychczasowe doświadczenia z działaniami i planami „Wód Polskich” nakazują zachowanie dużej ostrożności.

Jak zaznaczają –  na wielki entuzjazm mieszkańców, otwieranie szampana i świętowanie sukcesu przyjdzie jeszcze pora.

om

Fot. Radio Eska

Źródło: dziennikpolski24.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj