Co dalej z Krakowem?

0

Artykuł ukazał się w Gazecie Obywatelskiej Nr 252, 27 sierpnia – 9 września 2021r.

Mieszkańcy już nie mają złudzeń, że dzieje się źle. Media coraz częściej opisują budzące wątpliwości decyzje prezydenta Majchrowskiego i działania miejskich urzędników.

Efektem jest degradacja środowiska życia, przestrzeni mieszkalnej i fatalna kondycja urbanistyki. Media piszą o wydawaniu deweloperom pozwoleń na budowę tuż przed uchwaleniem planu miejscowego, o wycinaniu setek drzew, budowaniu bloków w miejscach, gdzie budynki powstać nie powinny. To tylko niektóre z zarzutów pod adresem władz miasta.

Spirala zadłużenia i błędy zarządzania

Zarządzanie przestrzenią powinno zmierzać do zapewnienia optymalnych warunków życia, zrównoważonego rozwoju
miasta i kształtowania ładu przestrzennego. Tymczasem o sytuacji Krakowa powstał film, pod znamiennym tytułem „Wygaszanie Miasta”. Kraków jest coraz bardziej zadłużany, gdyż nowymi kredytami prezydent spłaca stare, ale równocześnie zatrudnia kolejnych urzędników, za astronomiczne wynagrodzenia. Ostatnio zatrudniono urzędnika za kwotę… 35 tys. zł. miesięcznie!
Błędna – jak się okazało – polityka miasta wobec zabytkowego centrum Krakowa, doprowadziła do opuszczenia kamienic przez mieszkańców i przeznaczenie ich na działalność wyłącznie turystyczną nastawioną na klienta – głównie zagranicznego.
Stare Miasto w Krakowie wygląda obecnie na opuszczone. Polityka komunikacyjna, również okazała się błędna i Kraków wycofuje się ze zmian w organizacji ruchu.
Władze miasta wprowadzają zmiany, pomimo protestów mieszkańców, zwiększając korki w mieście, by po roku ponownie wycofać się z pomysłu i powrócić do rozwiązań funkcjonujących poprzednio.
Działalność deweloperska wydaje się być pozbawiona kontroli. Od dłuższego czasu, zarządzanie przestrzenią sprowadza się do wydawania kolejnych decyzji deweloperom. Inwestycje deweloperów zblokowały działanie lądowiska przyszpitalnego i budowę infrastruktury przeciwpowodziowej w Krakowie. Na oficjalną korespondencję między szpitalem, któremu zablokowano lądowisko i urzędem miasta odpowiada nie prezydent Krakowa, ale… deweloper. Nie bardzo już wiadomo, kto jaką rolę pełni w trakcie prowadzonych postępowań administracyjnych o udzielenie pozwolenia na budowę.
Również najwyższe władze w Polsce mają informację o problemach z działaniami decyzyjnymi w Krakowie. Niezgodna z prawem decyzja pozwalająca deweloperowi zabudować ścieżkę lądowania dla śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przy szpitalu im. Narutowicza w Krakowie została przekazana do Głównego Inspektora
Nadzoru Budowlanego w Warszawie. Decyzja władz o budowie basenu olimpijskiego na boisku szkolnym zespołu szkół, dotarła do Kancelarii Premiera RP. Sam Prezydent Krakowa oczekiwał gwarancji rządowych na inwestycję która ma uchylone przez WSA pozwolenie na budowę. W innym przypadku, prezydent wywłaszczył mieszkańca z jego własności, aby deweloper mógł wybudować drogę, pomimo, że okoliczni mieszkańcy wskazywali na brak potrzeby budowy takiej drogi. W ten sposób powstała droga z której korzysta wyłącznie deweloper (jest tam znak zakazu ograniczający ruch innym użytkownikom), skomunikowana z drogami publicznymi w sposób stanowiący zagrożenie bezpieczeństwa ruchu (jest opinia rzeczoznawcy).

Co z tym Krakowem?

W Krakowie może funkcjonować nieformalny układ biznesowodewelopersko-administracyjnopolityczny, którego podstawę funkcjonowania, mogą stanowić kompetencje członków układu. Przykład: Organ wykonawczy jakim jest prezydent Krakowa zwlekał wiele miesięcy z przedstawieniem uchwały mającej na celu ochronę cennych przyrodniczo terenów, na których występują chronione gatunki roślin i zwierząt. Tę zwłokę wykorzystał deweloper, który w tym czasie zakupił teren z pozwoleniem na budowę. Deweloper jest od lat znany prezydentowi Krakowa. O stopniu zażyłości obu Panów, może świadczyć fakt, że prezydent pomógł kiedyś wyjść z aresztu deweloperowi, udzielając… osobistego poręczenia. Deweloper zapowiada roszczenie o ponad 300 mln. złotych wobec miasta, jeśli zostaną te tereny objęte ochroną przed inwestycjami. Swoje roszczenie ma opierać o rzekomo posiadane prawomocne i ważne pozwolenie na zabudowę tego terenu. Zgodność z prawem decyzji o pozwoleniu na budowę sprzed wielu lat, na które powołuje się deweloper potwierdzają… urzędnicy miejscy. W lutym br. spłonęło archiwum Miasta Krakowa w którym przechowywane były min. dokumenty wydziału architektury i dokumenty zostały bezpowrotnie zniszczone. Nie przeszkadzał urzędnikom brak przepisów prawa umożliwiających potwierdzania ważności decyzji o pozwoleniu na budowę przez urzędników i brak dokumentów na podstawie których takiej weryfikacji mogą dokonać.

Deweloperskie awantury

Dokumenty planistyczne stanowią skuteczne instrumenty zarządzania rozwojem przestrzennym Krakowa. To w nich powinny być ustalone zasady ochrony środowiska życia mieszkańców, polityka ekologiczna miasta i ochrona cennych miejsc i gatunków przyrodniczych. Tymczasem, na dwóch członków zespołu ds. użytku na Klinach, deweloper złożył doniesienie do prokuratury, zarzucając działanie na rzecz… innego dewelopera. Pozwani Panowie uznali sytuację, za próbę zastraszania członków zespołu przez niezadowolonego dewelopera.
W mediach lokalnych pojawiają się informacje o konfliktach deweloperów np. ze szpitalem im. Narutowicza i z Wodami Polskimi. Na jednej szali konfliktu jest interes prywatny dewelopera, a na drugiej bezpieczeństwo życia i mienia mieszkańców miasta. Spory i konflikty z udziałem deweloperów, pogłębiają chaos wytworzony przez niekontrolowaną zabudowę miasta. Konsekwencją tworzonego przez deweloperów chaosu, jest wysoka lokata Krakowa w rankingu najbardziej zakorkowanych miast na świecie.

Deweloperzy mają strategię prostą i obliczoną na lata

To, że „Strategia deweloperów jest prosta i obliczona na lata” można potwierdzić przyglądając się działaniom władz samorządowych już na etapie sporządzania studium i planów miejscowych. Kraków ma coraz mniej terenów do zainwestowania, dlatego obiektem zainteresowania stają się okoliczne gminy. Deweloperzy potrzebują nowych terenów, które należy dopiero przekwalifikować z gruntów rolnych na budowlane. Skala i rozmach z jakimi przeznacza się kolejne grunty pod zabudowę, budzi wśród świadomych mieszkańców gmin obawy o ryzyko
bankructwa gminy. W podkrakowskiej gminie Mogilany w październiku ubiegłego roku przesłano do Wojewody Małopolskiego uchwałę w potwierdzającą przeznaczenie 400 ha pod zabudowę w nowym studium.
Mieszkańcy, na swój koszt zlecili kancelarii prawnej wykonanie opinii prawnej sporządzonego studium. Opinia prawników nie pozostawia złudzeń. Studium jest wadliwe. Uchwała trafiła do Wojewody i nie uchylono
jej z powodu niezgodności z prawem. Nie udzielono też spójnej logicznej odpowiedzi na zarzuty wobec procedury uchwalania studium. Na argument Prezydenta Krakowa wskazujący, ze studium gminy Mogilany
jest niespójny ze studium Krakowa w zakresie ochrony przed zabudową terenów rzeki Wilgi, co skutkuje wzrostem zagrożenia powodziowego dla Krakowa, służby wojewody odpowiedziały, że… nie są związane opinią Prezydenta w tym zakresie. Takie stanowisko budzi poważne wątpliwości, gdyż problem powodzi i podtopień dotyczy całego Krakowa. W bieżącym roku zalane były już budynki mieszkalne i gospodarcze, prywatne posesje, garaże, uczelnie i biblioteki. Nieprzejezdne okresowo stawały się ulice i wiadukty, a chodniki znikały pod wodą. Władze Krakowa zaproponowały mieszkańcom… wysyłanie informacji SMS o zbliżającej się powodzi.

Beton zamiast polityki gospodarowania przestrzenią?

Władze samorządowe, zamiast prowadzić politykę gospodarowania przestrzenią, ustaloną w oparciu o indywidualne cechy struktury przestrzennej miasta, pozostawiły decyzje deweloperom. Teraz pojawiają się publikacje o charakterze szantażu społecznego. Albo mieszkańcy zgodzą się na kontynuację chaotycznego zabetonowywania miasta, albo pogrążeni zostaną w nędzy. Powodem owej nędzy ma być opuszczenie Krakowa przez deweloperów, którzy odchodząc, mają zabrać ze sobą większych pracodawców, dzięki którym w Krakowie od dwóch miesięcy można zarobić więcej niż w Warszawie.
Zaniepokojenie społeczne działaniami obecnych władz Krakowa i deweloperów jest tak duże, że w Krakowie wytworzyła się obawa o przyszłość chaotycznie zabudowywanego miasta. Dokumenty planistyczne mają stanowić użyteczne narzędzie w procesie zarządzania miastem, a takiej roli w Krakowie nie pełnią.

Tropikalne noce i powodzie…

Kraków już teraz cierpi na nadmiar betonu. Brakuje drzew, krzewów, wysokich traw i łąk, aby ochłodzić miasto kiedy nadchodzi fala upałów. Zielone ściany, ogrody na dachach i parki kieszonkowe nie zastąpią terenów zielonych w mieście. Zieleń miejska ma nie tylko cel estetyczny, ale przede wszystkim zdrowotny i społeczny.
W 2017 roku w Krakowie wydano 157 decyzji o pozwoleniu na budowę bloków i osiedli. W marcu 2018 r. odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miasta Krakowa na której zobowiązano prezydenta Jacka Majchrowskiego
do przekazania do publicznej wiadomości wyjaśnień dotyczących kontrowersyjnych decyzji administracyjnych, jakie prezydent podejmował w związku z zabudową Krakowa. Mieszkańcy Krakowa skutecznie wyrażają swój sprzeciw wobec dotychczasowej polityki przestrzennej miasta i działaniom deweloperów. Według działaczy miejskich, by poprawić warunki życia w mieście, należy ograniczyć betonowanie miasta, zwiększyć ilość terenów zielonych i stosować obowiązujące prawo przy wydawaniu decyzji administracyjnych. Takie działania budzą ostry sprzeciw
deweloperów, którzy w mediach szantażują mieszkańców. Albo mieszkańcy zrezygnują z potrzeb posiadania
terenów zielonych, albo deweloperzy opuszczą Kraków, pozostawiając po sobie… galicyjską biedę.

Grzegorz Gorczyca

Fot. Arch.

Źródło: Mat. Własne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj