Europejska Agencja Leków czeka na opinię ekspertów sprawie szczepionki AstraZeneki!

0

-Zwróciliśmy się do ekspertów, by zbadali, czy podanie szczepionki AstraZeneki może mieć związek z przypadkami zakrzepicy – przekazała Emer Cooke, szefowa Europejskiej Agencji Leków (EMA).

We wtorek o godzinie 14 czasu polskiego odbyła się konferencja prasowa Europejskiej Agencji Leków (EMA) w sprawie kontrowersji wokół preparatu AstraZeneki.

– Sprawdzamy hipotezę, że zakrzepy krwi są związane z konkretną partią szczepionki, że wynikają z różnic w produkcji różnych partii. Jest to część naszego badania – dodała Cooke, odpowiadając na pytanie dziennikarzy.

– Jeśli szczepione są miliony ludzi, to jest nieuchronne, że pojawiają się rzadkie i poważne incydenty chorób po szczepieniu. Naszą rolą jest, aby zapewnić, że podejrzane reakcje są szybko analizowane, by odpowiedzieć na pytanie, czy to efekt uboczny szczepionki czy koincydencja – dodała szefowa agencji.

Decydują  państwa członkowskie!

Stefan De Keersmaecker, rzecznik Komisji Europejskiej wyjaśniał we wtorek, że to kraje członkowskie indywidualnie decydują, jakich szczepionek używać i w jakim zakresie.

– Mogą przedsięwziąć środki ostrożności w odpowiedzi na wyzwania, z którymi muszą się zmagać, biorąc pod uwagę sytuację epidemiczną, potrzeby szczepionkowe i tak dalej – powiedział.

Podkreślił, że KE nie bierze udziału w decyzjach dotyczące czasowego wstrzymania szczepień preparatem AstraZeneki w poszczególnych krajach.

Polska nie wstrzymuje szczepień preparatem AsytraZeneca?

– Każde z państw podejmowało tę decyzję na skutek zdarzeń, które miały miejsce w tych konkretnych państwach. W Polsce nie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, w której konsekwencji należałoby wstrzymać szczepienia tym preparatem –  mówi minister Michał Dworczyk, koordynator narodowego programu szczepień.

– Ilość NOP-ów po szczepionce AstraZeneca jest na poziomie 0,4%, z czego niepożądane odczyny poszczepienne ciężkie to jedynie 5% – mówi Wojciech Andrusiewicz. 

Prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Małopolskiego Centrum Biotechnologii, dziwi się krajom, które rezygnują ze szczepień tym preparatem. Jako przykład podaje statystyki dotyczące pojawienia się niepożądanych odczynów poszczepiennych u osób, które przyjęły ten preparat.

– To 0,0006%. Bardziej ryzykowne jest niezaszczepienie się niż zaszczepienie się. I to znacznie bardziej – mówi prof. Pyrć.

Natomiast lekarz zakaźnik prof. Anna Boroń-Kaczmarska z Krakowskiej Akademii Frycza-Moderzewskiego jest zdania, że preparatom AstryZeneki należy się uważnie przyjrzeć. Przypomina, że podczas badań klinicznych szczepionkę testują osoby zdrowe i w sile wieku. A  później podawana jest przecież pacjentom przewlekle chorym.

om

Fot. fot. PAP/EPA/Remko de Waal

Źródło:tvn24.pl, radiokrakow.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj