Kraków: Jak długo jeszcze miasto będzie bez turystów?

0
kraków, rynek

„Nawet w czasie okupacji hitlerowskiej do Krakowa przyjeżdżało więcej turystów niż obecnie (robię właśnie film o Niemcach w Krakowie). Nigdy nie widziałem takiego wyzerowania aktywności w centrum Krakowa” – mówi krakowski przewodnik dla Onet.

„Najbliższe potwierdzone grupy do oprowadzania po Krakowie mam na koniec lipca. Nawet jeśli zawieszę działalność, będę musiał płacić składkę zdrowotną. Jedynym sensownym rozwiązaniem byłoby zwolnienie branży turystycznej z płacenia składek ZUS do marca 2021. Wielu moich znajomych przewodników jest w podobnej sytuacji, nie mając alternatywnej pracy” informuje.

Jak wygląda rzeczywiste wsparcie od rządu dla przewodników?

„Jest to tzw. postojowe, równoznaczne z życiem na krawędzi egzystencji. Od 2003 roku prowadziłem jednoosobową działalność gospodarczą jako zawodowy przewodnik po Krakowie. Od początku pandemii działalność przewodnicką musiałem zlikwidować. W związku z tym, że granice powoli się otwierają, od lipca 2020 zamierzam otworzyć działalność ponownie. Pojawia się problem ze składkami ZUS, które będę zmuszony płacić w wysokości 1400 zł miesięcznie do końca roku. Honorarium przewodnickie za 1,5-godz. oprowadzanie w Muzeum Fabryka Schindlera wynosi 50 zł. W szczycie sezonu można maksymalnie oprowadzić 20 do 30 grup. Jak łatwo obliczyć, przewodnik pracuje praktycznie cały miesiąc na swój miesięczny ZUS…”– mówi przewodnik.

Rzeczywistość krakowska branży turystycznej

Niezależnie od sektora, w którym funkcjonujemy, wszyscy wiemy jedno: chcemy jak najszybciej przywrócić w mieście relacje gospodarcze, bo choć zamrożenie gospodarki trwa ledwie dwa miesiące, już skutkuje bardzo poważnymi problemami dla przedsiębiorców. Jednak branża turystyczna w Krakowie znajduje się w stanie ciężkiej zapaści, która wymusza wprowadzenie mechanizmów odzyskiwania turysty.

Jakie działania podejmuje miasto?

„W magistracie przygotowaliśmy już zestawy działań – programy promocyjne, które mają na nowo zachęcić turystów do przyjazdu do Krakowa. Będziemy przyciągać turystów, a także rozmawiać z przedsiębiorcami turystycznymi oraz z mieszkańcami na temat konieczności zrównoważonego rozwoju turystyki” – mówi Jerzy Muzyk zastępca prezydenta Krakowa

W artykule Zbigniewa Bartusia Czarny scenariusz dla Krakowa: tysiące firm przetrwa kryzys, ale zostanie bez klientów. Rząd im nie pomoże. Lepsze wieści dla Podhala opublikowanym w „Dzienniku Polskim” (wydanie: 30 maja br.) pojawia się wiele odniesień do stwierdzeń Krzysztofa Mazura, wiceministra rozwoju, który na przykładzie Krakowa zapowiadał przygotowywaną przez rząd tarczę samorządową i miastom z mocno rozbudowaną branżą turystyczną oraz osobom, które czerpią dochody z turystyki radził, by „przemyślały swój model biznesowy” i zastanowiły się nad przebranżowieniem.

Pochodzący z Krakowa minister uznał, że stolica Małopolski ma o wiele większy problem niż wiele polskich miast, bo rozwój oparła w ostatnich latach na turystyce.

Ilość czy jakość pomocy?

Skala działań miasta skoncentrowanych na ożywieniu lokalnej gospodarki i turystyki jest duża, ale mało skuteczna.Pomoc instytucjonalna w tym obszarze jest teraz niezbędna dla zachowania wielu miejsc pracy, stąd liczne inicjatywy zmierzające do odbudowy przyjazdów turystycznych i wsparcia działalności krakowskich przedsiębiorców. Dorze , że miasto wychodzi z licznymi ofertami pomocy, ale jeszcze ważniejsze jest by oferowane działania stały się skuteczne.

om

Fot. Arch.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj