Epidemia wygasa? Tylko 17 przypadków zakażeń w całej Małopolsce

0

Małopolski sanepid informuje, iż na dzień 07 czerwca 2020r. w regionie odnotowano:

  • zakażonych koronawirusem –1334 osoby
  • zmarłych z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem: 40 osób
  • wyleczonych ( ozdrowieńców) – 949 osób
  • hospitalizowanych: 52 osób
  • pozostaje w izolacji mające wynik dodatni na SARS-CoV-2: 288 osób
  • Liczba badań w kierunku SARS-CoV-2 – : 1077 przebadanych osób
  • Liczba badań w kierunku SARS-CoV-2 w poprzedniej dobie: 1498 osób

Koniec epidemii w Małopolsce?

Ostatniej doby przebadano 1077 mieszkańców małopolski i ustalono bardzo niski poziom liczby nowych zakażeń, bo tylko 17 osób, co daje 1,57% .

Koronawirus jest i są przypadki zakażeń

Jak podaje polskatimes.pl, dr Grzesiwski już w marcu wyjaśniał, że koronawirus jest nowym wirusem i każdy , kto się z nim zetknie zakazi się, by następnie uzyskać dzięki temu odporność

Można w jakiś sposób wyjaśnić, dlaczego osoba chora na grypę zaraża jedną osobę, a ta chora na koronawirusa dwie, trzy?
„Dlatego, że wirus grypy krąży w świecie od kilkuset lat. Ludzie, chorując, uodparniają się. Ten wirus jest nowy – za dziesięć, dwadzieścia lat będzie z nim jak z wirusem grypy, ludzie na koronawirusa będą chorowali rzadziej, bo prawie wszyscy po przechorowaniu będą na niego uodpornieni. To normalna sytuacja dla nowego wirusa – kiedy się pojawia, nikt nie jest na niego odporny i każdy może zachorować” – odpowiada dr med. Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie immunologii i terapii zakażeń, wykładowca Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń.

Prawdziwa śmiertelność zakażeń koronawirusem to ok. 1%

„Nie mamy żadnych przesłanek do tego, aby takie obliczenia robić, bo prawdziwa śmiertelność koronawirusa prawdopodobnie wynosi około jednego procenta, a nie trzy czy pięć procent, jak podają w tej chwili statystyki” – mówi dr med. Paweł Grzesiowski

Skąd wyliczenia śmiertelności zakażeń koronawirusa na poziomie 1%?

„Dlatego, że tworzymy statystyki na podstawie tylko potwierdzonych przypadków zakażeń, a przecież nie każdemu robimy badania, czyli prawdziwa śmiertelność koronawirusa może być trochę wyższa niż śmiertelność przy grypie. I już się robi zupełnie inna sytuacja. Trzeba być odpowiedzialnym za swoje słowa – to bardzo ważne w takich sytuacjach. Nikt z nas, epidemiologów, takich wypowiedzi by nie autoryzował” – dodał.

Ale to chyba WHO podało, że śmiertelność koronawirusa wynosi 3,4 procent.

„Ale jaką śmiertelność?! Zastrzega się przecież, że szacunek śmiertelności dotyczy wyłącznie przypadków, które zostały potwierdzone badaniami. I to jest prawda – wynosi 3,4 procent. Tyle tylko, że wiemy, iż chorych jest pięć razy więcej, czyli rzeczywista śmiertelność jest pięć razy niższa” – podsumował specjalista.

om

Fot. Arch.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj