Koronawirus: Prof. Marcin Drąg: „Uruchomiłem wszystkie kontakty, które miałem na świecie, aby dostać ten enzym do badań”

0

Małopolski sanepid informuje, iż na dzień 02 maja 2020r. w regionie odnotowano:

  • zakażonych koronawirusem –934 osób
  • zmarłych z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem: 31 osób
  • wyleczonych ( ozdrowieńców) – 238 osoby
  • hospitalizowanych: 168 osoby
  • pozostaje w izolacji mające wynik dodatni na SARS-CoV-2:493 osób
  • Liczba badań w kierunku SARS-CoV-2 –1451 przebadanych osób
  • Liczba badań w kierunku SARS-CoV-2 w poprzedniej dobie: 1549 osób

Zwiększenie liczby badań

Wykonano o 98 badań mniej , niż w dobie poprzedzającej, co stanowi spadek liczby wykonanych badań o 29,84%.

Zmniejszenie ilości nowych zakażeń w Małopolsce

Ostatniej doby przebadano 1451 mieszkańców małopolski i ustalono niski poziom liczby nowych zakażeń, bo tylko 21 osób, co daje zaledwie 1,44% .

Sukces polskich naukowców w sprawie SARS-CoV-2

Prof. Marcin Drąg ze swoim zespołem rozpracował enzym, którego działanie może być kluczowe dla walki z koronawirusem SARS-CoV-2.

Co odkryli naukowcy?

Prof. Marcin Drąg ze swoim zespołem rozpracował enzym, którego działanie może być kluczowe dla walki z koronawirusem SARS-CoV-2. Rozpracowany przez Polaków enzym służy koronawirusowi do oszukiwania ludzkich komórek, co umożliwia wirusowi replikację czyli rozmnażanie w organizmie.

To kolejny sukces prof. Drąga

W połowie marca br. laureat Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej prof. Marcin Drąg z Politechniki Wrocławskiej z zespołem rozpracował enzym – proteazę SARS-CoV-2 Mpro, której działanie może być kluczowe dla walki z koronawirusem SARS-CoV-2. ” Jeśli enzym potraktujemy jako zamek, to my do niego dorobiliśmy klucz”– mówił wtedy naukowiec.

Teraz badacz ogłosił kolejny przełomowy wynik: jego zespół jako pierwszy na świecie rozpracował kolejną proteazę, której zablokowanie powoduje zahamowanie wirusa. To proteaza SARS-CoV-2-PLpro.

Prof. Marcin Drąg z Politechniki Wrocławskiej przypomina, że wirus SARS-CoV-2 jest bliskim kuzynem wirusa SARS-CoV-1, który wywołał epidemię SARS w 2002 r. Wtedy wiele grup na świecie pracowało nad zrozumieniem działania tego wirusa. Dopóki jednak nie pozna się mechanizmów działania wirusa wywołującego COVID-19, nie wiadomo, z których badań w przeszłości nad SARS można skorzystać bezpośrednio – np. w badaniach nad nowym lekiem czy retargetowaniem (szukaniem nowych zastosowań) znanych już leków.

„A nam teraz udało się porównać proteazy PLpro ze ‚starego’ i z ‚nowego’ wirusa SARS-CoV. Wykazaliśmy, że są bardzo podobne w specyfice wiązania substratów, a to kluczowa informacja w aspekcie ich aktywności – mówi naukowiec. To świetna wiadomość. – Dzięki temu wszystkie informacje uzyskane przez wiele lat badań nad poprzednim SARS można natychmiast zastosować w badaniach nad zwalczaniem SARS-CoV-2 „– podsumował prace zespołu.

Prof. Marcin Drąg dysponuje wiedzą , jak zahamować działanie enzymu

Zespół prof. Drąga prezentował już kilka przykładów związków, które selektywnie hamują działanie tego enzymu.

” Tak się składa, że proteaza PLpro z poprzedniego wirusa SARS, to była pierwsza wirusowa proteaza, którą badałem w swojej karierze. Dzięki temu wiedziałem, kto ma ekspertyzę w tych białkach i z kim nawiązać współpracę” – tłumaczy prof. Drąg. I dodaje, że jego praca nie polegała na przygotowaniu białka, ale na zrozumieniu jego działania.

Działania na skalę światową

„Uruchomiłem wszystkie kontakty, które miałem na świecie, aby dostać ten enzym do badań – mówi. I udało się – laboratorium prof. Shauna Olsena z Karoliny Południowej w USA pracowało trzy tygodnie, aby przygotować białko. Enzym przyleciał do Polski w Wielki Piątek, tuż przed świętami Wielkanocy, ale pojawiła się groźba, że przesyłkę uda się dowieźć do Wrocławia dopiero po długim weekendzie”– mówi profesor.

” A gdyby ten enzym czekał tak długo, całkowicie straciłby aktywność, uległby dezaktywacji. Na szczęście jednak urząd celny i firma kurierska wykazały się największym zrozumieniem. Dzięki dwóm osobom z polskiego FedExu, które spędziły ze mną kilka godzin na telefonie, enzym dotarł do naszego laboratorium przed świętami. I w środę po świętach mieliśmy już praktycznie gotowe wszystkie wyniki”– prof. Drąg wyjaśnia pośpiech w badaniach.

O proteazy oparte są np. niektóre leki na HIV, na wirusowe zapalenie wątroby typu C

Enzymy rozpracowane przez prof. Drąga , to proteazy , które są uważane za trudny, ale bardzo dobry cel do poszukiwania leków. O proteazy oparte są np. niektóre leki na HIV, na wirusowe zapalenie wątroby typu C, na cukrzycę typu drugiego czy leki przeciwnowotworowe nowej generacji.

Proteaza SARS-Cov-2-PLpro, którą zbadał prof. Drąg, jest nie tylko niezbędna do replikacji wirusa, ale także blokuje mechanizm obrony organizmu przed tym patogenem. Enzym ten powstrzymuje mechanizmy prowadzące do śmierci zainfekowanej komórki. – Koronawirus wykorzystuje enzym do oszukiwania ludzkich komórek, a przez to może replikować i tworzyć olbrzymią liczbę kopii – tłumaczy prof. Drąg. Zablokowanie tego białka mogłoby więc – jak się wydaje – wspomóc organizm w walce z wirusem.

Bez patentowania

Podobnie jak w przypadku poprzednich badań, także tym razem prof. Drąg postanowił udostępnić swoje wyniki za darmo – bez patentowania. 

Koronawirus roznosi się drogą kropelkową i drogą fekalno-oralną ?

Jak podaje Puls Medycyny, koronawirus SARS-CoV-2 przenosi się przede wszystkim drogą kropelkową. Najnowsze wyniki badań sugerują możliwość obecności wirusa w stolcu, zatem może być przekazywany drogą fekalno-oralną.

Droga kropelkowa – w wyniku kichania lub kaszlenia na inną osobę. W ten sposób przenosi się wiele chorób, m.in.: ospa wietrzna, nagminne zapalenie przyusznic, przeziębienie, grypa, angina, gruźlica, odra, różyczka.

Uwaga: Człowiek zaraża wyłącznie wtedy, jeśli ma objawu choroby, jakimi są : kaszel, gorączka, katar.Wtedy wytwarza aerosol, czyli cząsteczki płynów fizjologicznych wyrzucane z organizmu pod wpływem ciśnienia w trakcie kaszlu.

Droga fekalno-oralna – to zarażenie przez przeniesienie rękami czynnika chorobotwórczego. Jest to tzw. choroba „brudnych rąk”, jakimi są min: wirusowe zapalenia wątroby typu A (WZW A), wirusowe zapalenie wątroby typu E (WZW E), biegunka rotawirusowa, salmonella,biegunka podróżnych.

Noszenie maseczek w dobie COVID-19 przez osoby zdrowe czy jest uzasadnione?

Jak podaje Puls Medycyny, zalecenia noszenia maseczek są zgodne w stosunku do osób z objawami COVID-19 i pracowników ochrony zdrowia.  W przypadku osób zdrowych zgodności już nie ma.

„Maseczki służą przede wszystkim do ochrony osób zakażonych, aby nie stanowili zagrożenia dla otoczenia” – wyjaśniał płk prof. Krzysztof Korzeniewski, kierownik Zakładu Epidemiologii i Medycyny Tropikalnej Wojskowego Instytutu Medycznego w rozmowie z PAP Life. „Noszone przez osoby niezakażone bardziej działają na dobre samopoczucie noszących, niż mają znaczenie epidemiologiczne. Maseczki powszechnie stosowane, np. w służbie zdrowia, mają tak duże pory, że ich skuteczność pod względem blokowania drobnoustrojów wydostających się z wydychanym powietrzem jest znikoma” – dodał.

Dyrektor ds. sytuacji nadzwyczajnych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dr Mike Ryan, nie wykluczył, że istnieje możliwość, że wirus przenosi się również drogą powietrzną, a nie tylko kropelkową. Jednak wciąż naukowcy są zgodni , że do zakażenia dochodzi przede wszystkim wtedy, gdy osoby mają symptomy  czyli kaszląc i kichając, przenoszą wirusa na innych ludzi bądź zakażają powierzchnie.

WHO o noszeniu maseczek przez osoby zdrowe

Jak podaje Puls Medycyny, WHO zaleca noszenie maseczek przez osoby:

  • z objawami zakażenia
  • oraz osoby zdrowe sprawujące opiekę nad zakażonymi
  • warunkowo uznano za racjonalne zalecenie, aby osoby z grup szczególnego ryzyka (seniorzy, z chorobami przewlekłymi) nosiły maski, jeśli są dostępne.

Jak podaje zdrowie.wprost.pl, dyrektor ds. sytuacji nadzwyczajnych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dr Mike Ryan powiedział, że: ” mogą zaistnieć sytuacje, w których powszechne noszenie masek spowolni rozwój epidemii, ale na razie należy je przeznaczyć przede wszystkim dla personelu medycznego„.

WHO ostrzega przed maseczkami

Jak podaje Puls Medycyny, WHO podkreśla, że noszenie maski w sytuacjach, w których nie jest to zalecane, może stwarzać fałszywe poczucie bezpieczeństwa i prowadzić do lekceważenia innych podstawowych środków zapobiegawczych. Ponadto nieprawidłowe , np. zbyt długie noszenie jednej maseczki może sprzyjać infekcji.

Jak długo można nosić maseczkę chirurgiczną?

Maski jednorazowe, chirurgiczne powinniśmy wymieniać nie rzadziej niż co godzinę, maksymalnie co półtorej godziny” – wyjaśnił dr Paweł Grzesiowski.

WHO nie potwierdza przenoszenia wirusa drogą powietrzną w wydychanym powietrzu

Jak podaje zdrowie.wprost.pl, WHO nie potwierdziło  możliwości przenoszenia się koronawirusa drogą powietrzną w wydychanym aerozolu.

Wciąż też podnoszony jest w pracach naukowych nie do końca zbadany problem przenoszenia nowego koronawirusa przez osoby zakażone SARS-CoV-2, ale niemające objawów tego zakażenia.

Maseczka na twarzy jako forma psychoterapii

Jak podaje zdrowie.wprost.pl, w publikacji NEJM z 1 kwietnia grupy naukowców z Bostonu, traktującej noszeniu masek czytamy: „Wiemy, że noszenie maski poza placówkami opieki zdrowotnej daje małą, jeśli jakąkolwiek ochronę przed infekcją. Publiczne władze zdrowotne określają, że istotna ekspozycja na COVID-19 to utrzymywany przez co najmniej kilka minut (a są opinie, że musi to być powyżej 10 lub nawet 30 minut) kontakt twarzą w twarz w odległości nie większej niż 6 stóp (ok. dwa metry) z pacjentem wykazującym objawy COVID-19”.

Autorzy tej pracy wskazują, że podczas przejścia obok zakażonego pacjenta w przestrzeni publicznej ryzyko zakażenia jest minimalne. „W wielu przypadkach pragnienie powszechnego noszenia masek ochronnych to reakcja na lęk przed pandemią” – uważają.

O symbolicznym znaczeniu noszenia masek w dobie pandemii mówi też lekarz, filozof i psychoterapeuta prof. Andrzej Leder: „Właśnie pojawia się mnóstwo rytuałów, wywodzących się z praktyk naukowo uzasadnionych, które są bardzo chętnie przyjmowane, bo pozwalają opanować lęk. Nawet jeżeli ich skuteczność jest wątpliwa. Dobrym przykładem są maseczki, które na początku epidemii znikły, a teraz są bardzo drogie. One podobno, poza warunkami szpitala, nie są zbyt skutecznym sposobem chronienia się, a jednak ich nakładanie stało się właśnie takim rytuałem, który mocno ma zbliżyć nas do ratunku”.

om

Fot:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj