Gospodarka po pandemii.Czy powstaną banki godzin pracy?

0

Kryzys wywołany koronawirusem generuje dzienne straty wywołane zamrożeniem gospodarki się na poziomie 7-8 mld zł. Trzeba będzie to odrobić.

Pracownik odpracuje pracodawcy otrzymane wynagrodzenie za czas postoju?

Jak podaje Money.pl, pracodawcy z Konfederacji Lewiatan postulują, by przez cały 2021 r. pracownicy odpracowywali tegoroczne przestoje i spadki obrotów. Nadgodziny nie byłyby płatne, o ile pracodawca zapłacił pracownikowi całe wynagrodzenie w czasie przestoju.

Pracodawca rozliczy się z pracownikiem do końca 2021 roku?

Rząd proponuje wprowadzenie banków godzin pracy, zwanych też kontami czasu pracy. Pracodawca miałby czas na rozliczenie się z pracownikiem z czasu pracy do końca 2021 r. Takie rozwiązanie musi uzyskać akceptację związków zawodowych   lub przedstawicieie pracowników.

Banki godzin pracy to nie jest nowy pomysł

Prof. Arkadiusz Sobczyk, ekspert prawa pracy i współautor projektu nowego Kodeksu pracy przypomniał o pomyśle banków godzin pracy. Pracodawcy zrzeszeni w Konfederacji Lewiatan proponują rządowi właśnie wprowadzenie takieg rozwiązania, które pojawiło się już przy poprzednim kryzysie w latach 2007-2009.

Mechanizm działania banku godzin pracy

Pracodawcy w branżach sezonowych lub mających przestój, mogliby wprowadzić u siebie indywidualne konta rozliczeń czasu pracy z pracownikami. Warunek: musiałyby się na to zgodzić organizacje związkowe lub przedstawiciele pracowników z danego zakładu pracy. Chodzi o to, by wspólnie wypracować kompromisowe rozwiązania, zaakceptowane przez obie strony.

W dużym skrócie działałoby to tak: pracodawca mógłby zmniejszyć tygodniowy wymiar czasu pracy pracownikowi lub całkowicie dać mu wolne, ale mu nadal płacić. Kiedy przyszłaby lepsza koniunktura na rynku i pojawiły się nowe zlecenia (pracodawcy liczą optymistycznie, że nastąpi to już w drugiej połowie tego roku), wówczas te wolne godziny trzeba byłoby odpracować.

Banki godzin pracy w praktyce

W praktyce wyglądało by to w ten sposób, że byłyby to niepłatne nadgodziny pracy, ale zgodne obowiązującymi normami czasu pracy. Czyli, jeśli ktoś ma obecnie 8-godzinny dzień pracy, ale tyle nie pracuje, to pracodawca mógłby mu wydłużyć w przyszłości maksymalnie dzienny czas pracy o 4 godziny, czyli do 12 godzin na dobę.

Natomiast 40-godzinny tydzień pracy, mógłby być wydłużony maksymalnie o 8 godzin, czyli do 48-godzinnego (już wliczając w to te odpracowywane godziny).

Pracodawca nie płaciłby pracownikowi za ten wydłużony czas pracy dodatkowo (w tym np. dodatkowe pracujące soboty), gdyż zapłacił mu już, kiedy ten nie pracował i pobierał ustaloną stałą stawkę miesięczną.

Również wówczas, gdy pracodawca ma teraz więcej pracy, bo np. jest bardzo duże zapotrzebowanie na rynku na jego produkty czy usługi, nadgodziny byłyby zapisywane na specjalnym koncie pracownika, ale pracodawca by mu za nie nie płacił.

Oddałby mu je w innym terminie, kiedy pracy byłoby mniej.

Limit tak zebranych nadgodzin, nie mogłyby przekroczyć 168 godzin w ciągu roku. Byłyby one oddawane pracownikom w innym terminie lub w gotówce, wówczas, gdy pracownik szedłby zwalnia się z pracy lub bierze urlop bezpłatny.

Pracodawcy mogliby swobodnie obracać zgromadzonym w banku godzin kapitałem pracowników.

Obowiązująca specustawa przewiduje podobne rozwiązania

Zaznaczenia wymaga, że już teraz pracodawcy mogą korzystać z kryzysowej specustawy 2 marca 2020 r. tzw. tarcza antykryzysowa (tarcza 1.0). Daje im ona dwie możliwości: wydłużenie dobowego czasu pracy maksymalnie do 12 godzin i maksymalnie 12-miesięczny czas rozliczenia z czasu pracy.

Pracodawcy z Lewiatana dotychczasowe rozwiązania uważają za niewystarczające

„Postulujemy, by rząd wprowadził możliwość rozliczenia się z pracownikiem z czasu pracy do końca 2021 r. Przedsiębiorstwa w niektórych sektorach będą długo jeszcze nadrabiać straty wynikające z ograniczenia ich działalności. Zakładamy, że po odmrożeniu gospodarki nie nastąpi od razu boom i ożywienie gospodarcze. Pracy będzie dużo mniej niż przed kryzysem. Prosimy rząd o specustawę, która byłaby dla nas poduszką bezpieczeństwa” – przekazał Robert Lisicki, radca prawny, specjalista prawa pracy z Lewiatana.

Banki godzin pracy w kodeksie pracy?

Dobrze byłoby gdyby banki godzin pracy zostały wpisane do Kodeksu Pracy. „Ale na to zgody związków zawodowych nie ma. – Nie widzimy potrzeby wydłużenia rozliczeń czasu pracy, poza ten, który już obowiązuje, czyli o 12 miesięcy. Nie będziemy wróżyć, co będzie za dwa lata” – mówi wprost przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych ( OPZZ)Andrzej Radzikowski.

om

Fot. Muzeum Narodowe w Krakowie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj