Pandemia koronawirusa storpedowała imprezy sportowe na świecie. Naturalnie ucierpiały też krakowskie kluby. Jak radzą sobie z kryzysem?

0

Koronawirus zabija światową gospodarkę. To oczywiście wpłynęło na świat sportu, który w dzisiejszych czasach jest ściśle związany z biznesem. W Polsce i Krakowie sytuacja też wygląda źle.

Kryzys uderza w kluby sportowe

Rozgrywki Ekstraklasy są zawieszone co najmniej do 26 kwietnia. Jednym z klubów, który najbardziej na tym ucierpi jest Wisła Kraków.  Jako jeden z nielicznych klubów zarabia spore pieniądze na tzw. „dniu meczowym”. W sezonie 2018/19 mecze przy Reymonta oglądało średnio 16,1 tys. widzów. Lepsza była tylko Legia. W 2018 roku, według raportu Deloitte, „Biała Gwiazda” zarabiała na „dniu meczowym” 7,4 mln zł. Pod tym względem była trzecia w Ekstraklasie. Z kolei Cracovia zanotowała zarobek na poziomie 2,9 mln zł. Te liczby najlepiej obrazują, jak ogromne straty notują krakowskie kluby przez brak organizacji meczów.

Zyski klubów za transmisję rozgrywek ograniczone

Nie wiadomo też, co będzie z pieniędzmi za prawa telewizyjne, które stanowią ogromną część przychodów. Wartość kontraktu telewizyjnego z Canal+ i TVP za obecny i następny sezon sięga 0,5 mld zł. Stacje płacą jednak tylko za rozegrane mecze. Dlatego też telewizje mogą nie przelać ostatniej transzy za ten sezon.

– Byłoby niegospodarnością ze strony TVP, gdyby zapłaciła ustaloną sumę, mimo że mecze nie zostały rozegrane – mówił w „Kanale Sportowym” szef TVP Sport Marek Szkolnikowski.

Jeśli Ekstraklasa nie zostanie dokończona, to cała liga może stracić ok. 70 mln zł. Oznacza to, że jeden klub będzie biedniejszy o ok. 4 mln zł.

Kryzys w branży bukmacherskiej to zmniejszony sponsoring

Kryzys przeżywa też branża bukmacherska, która chętnie inwestuje w sport. Nie odbywają się najciekawsze mecze, a ludzie mają mniej pieniędzy i nie decydują się typować wyników meczów, przez co firmy bukmacherskie nie zarabiają. Na pewno odbije się to też czkawką krakowskim klubom. LV Bet jest bowiem głównym sponsorem Wisły. Rocznie przeznacza na klub ok. 1,8 mln zł. Z kolei w Cracovię inwestuje STS.

Sytuacja jest poważna

Kluby radzą sobie jak mogą. Hutnik Kraków uruchomił sprzedaż biletów na wirtualny stadion, a Wisła kolejny raz rozpoczęła sprzedaż akcji. Piłkarze „Białej Gwiazdy” zgodzili się na obniżenie zarobków. To samo zapewne czeka graczy Cracovii, bo w myśl nowej uchwały Polskiego Związku Piłki Nożnej, każdy klub może obniżyć pensje zawodników o połowę.

To nie jedyna pomoc związku. Przekaże on klubom występującym na poziomie centralnym ponad 116 mln zł. Ulgi otrzymają też drużyny występujące w niższych klasach rozgrywkowych.

Piłkarze zdają sobie sprawę z powagi sytuacji i aktywnie włączają się w walkę z pandemią. Fundacja Jakuba Błaszczykowskiego  „Ludzki Gest” przekazała na ten cel 400 tys. zł. Z kolei żona piłkarza „Pasów” Sergiu Hanki, Andreea, przekazała 2000 butelek wody mineralnej krakowskiemu szpitalowi im. Stefana Żeromskiego.

Najbliższe miesiące będą bardzo ciężkie. Dopiero po ustaniu pandemii dostaniemy odpowiedź, kto przeszedł przez kryzys w miarę „suchą stopą”, a kto będzie miał duże problemy, żeby przetrwać. W tych chwilach wsparcie kibiców będzie równie ważne, jak podczas meczów.

om

Fot:Dziennik.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj